Zaczęło lać. Nieźle zmokłam zanim dobiegłam do klatki. Przekroczyłam próg mieszkania i wydawało mi się zbyt cicho... Zwykle o tej porze ciocia krząta się po kuchni.
-Już jestem-powiedziałam chociaż wydawało mi się że nikogo nie ma. Żuciłam plecak na ziemię i zdjęłam mokre buty oraz skórzaną kurtkę. Czemu nie wzięła rano czapki?! Przynajmniej włosy bym miała teraz suche...
Weszłam do salonu i zobaczyłam na kanapie pod kocem śpiącą kobietę o jasnych włosach. Niepewnie do niej podeszłam.
-Ciociu-powiedziałam dosyć cicho-Obudź się.
Potrząsnęłam lekko kobietą. Nie reagowała. Spojrzałam na stolik, który stał obok. Na nim leżało puste pudełko po lekach i szkłanka. Moje serce biło jak oszalałe. Potrząsnęłam jeszcze raz ciałem ciotki, tym razem mocniej. Nadal nic. Zaczęłam krzyczeć. Wpadłam w panikę. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że w takiej sytuacji warta jest każda sekunda. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam po pogotowie. Nie mam pojęcia jak udało mi się podać wtedy adres...
Dalej z tego dnia pamiętam wszystko jakby przez mgłę. Reanimacja... Karetka... Potem nic.
❤❤❤
Hej =)
Witam na moim nowym blogu z opowiadaniem ;)
Dawno mnie nie było na bloggerze...
Szkoła i te sprawy :/
Ostatnio dużo rzeczy działo się w moim życiu i nie miałam na nic czasu, ale to jest nie ważne =)
Muszę się przyznać, że strasznie się za tym wszystkim stęskniłam <3
Brakowało mi pisania i mam nadzieję, że teraz będę miała więcej czasu dla mojej pasji =D
Przynajmniej będę się strać ;P
Jeśli chcesz zadać mi jakieś pytanie zapraszam na mojego aska =)
Tam też mnie dawno nie było, ale to też zmienię xD
Misie papatki do następnego rozdziału ;*
Mam nadzieję, że historia Wam się spodoba ❤
Przynajmniej będę się strać ;P
Jeśli chcesz zadać mi jakieś pytanie zapraszam na mojego aska =)
Tam też mnie dawno nie było, ale to też zmienię xD
Misie papatki do następnego rozdziału ;*
Mam nadzieję, że historia Wam się spodoba ❤
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz